Matka Natura uczyniła ługi pokrystalizacyjne skarbnicą prozdrowotnych mikroelementów. Jeżeli lubicie dbać o zdrowie, wygląd i samopoczucie korzystając z jej zasobów, to nie zapominajcie o niepozornych, ale potężnych ługach pokrystalizacyjnych zawartych w soli bocheńskiej SALCO! Poniżej odrobina wiedzy tajemnej, czyli ługi w chemicznej pigułce.
Ługi pokrystalizacyjne, czyli tajemnica mikroelementów w soli bocheńskiej SALCO
Czasem zdarza się tak, że spośród wielu dostępnych i na pierwszy rzut oka bardzo podobnych materiałów czy produktów, o wyjątkowości tego jednego decyduje jakiś niepozorny element, którego niemal nikt nie podejrzewa o jakikolwiek istotny wpływ na jakość i właściwości stosowanej substancji. W soli bocheńskiej SALCO takim elementem jest jej… zawilgocenie. A konkretnie zawarte w niej ługi pokrystalizacyjne.
Ługi pokrystalizacyjne – czym są?
Otrzymywanie soli warzonej polega na odparowaniu wody z solanki w ogrzewanej, stalowej panwi, co skutkuje krystalizacją soli z jej nasyconego roztworu. Proces prowadzony jest do momentu usunięcia możliwie maksymalnej ilości wody, bez ryzyka przywarcia soli do dna panwi. Jednak pozostałe zawilgocenie może osiągać nawet 20% całkowitej masy otrzymanej soli – jest to zdecydowanie za dużo, aby można z niej było wytworzyć pełnowartościowy, stabilny produkt leczniczy lub kosmetyczny. Dlatego pozostawiana jest ona na jakiś czas (zazwyczaj 48 – 72 h) na dedykowanym składowisku, gdzie grawitacyjnie ocieka. Uzyskiwana ciecz zbierana jest do przeznaczonego w tym celu zbiornika, po którego napełnieniu zawracana jest do procesu warzelniczego, wzbogacając solankę wlewaną do panwi. Owa ciecz to właśnie ługi pokrystalizacyjne.
Dlaczego w ługach soli jest tyle, co kot napłakał?
Intuicja podpowiada, że ługi powinny być słone. Ale tak nie jest. Są przede wszystkim gorzkie, specyficznie kwaśne, a słony smak pojawia się głównie wtedy, gdy zawieszone są w nich kryształki soli (zdarza się to szczególnie w świeżo otrzymanych ługach). Dzieje się tak z powodu ich składu chemicznego. Zarówno w solach, solankach, jak i ługach jonami o najwyższej zawartości są aniony chlorkowe. W przypadku kationów jest już jednak zasadnicza różnica – o ile w solach i solankach dominują kationy sodu (które w połączeniu z chlorkami dają sól kuchenną), to w ługach prym wiodą kationy wapnia i magnezu (gorzkie, lekko kwaśne – szczególnie jony magnezu). Przybliżone proporcje jonów w solankach i ługach prezentują się następująco:
| Substancja | Proporcje
Na+ : Cl– : Ca2+ : Mg2+ |
| Solanka | 35 : 65 : 2 : 1 |
| Ług | 1 : 60 : 16 : 10 |
Jak widać z powyższego porównania, w ługach jest zbyt mało jonów sodu, żeby mogły one zapewnić ich słony smak. O tym skąd ten niedobór, skąd tak dużo jonów wapnia i magnezu oraz o zawartości jonów w solach (pominiętych tutaj) będzie za chwilę.
Ługi „na bogato”
Ługi pokrystalizacyjne to skondensowany do granic praw chemii i fizyki roztwór wartościowych mikroelementów. Esencja minerałów. Nic więcej nie da się w nich rozpuścić. Zawierają cały nadmiar składników, których nie zdołała „zatrzymać” wykrystalizowana sól. Dlaczego nie zdołała? Pisząc w dużym uproszczeniu – w trakcie procesu warzenia krystalizuje głównie chlorek sodu (NaCl, sól kuchenna). Po wyczerpaniu możliwości dalszej jego krystalizacji (wskutek niedoboru kationów sodu, o czym wspomniano wyżej), pozostałe jony pozostają rozpuszczone w zawilgoceniu. Stąd w ługach tak wysokie stężenia jonów chlorkowych, wapniowych i magnezowych. I nie tylko ich. Poniżej porównanie przybliżonych stężeń głównych jonów w solankach i ługach:
| Składnik | Zawartość składnika [g/l] | |
| Solanka | Ług | |
| Cl– | 95 | 300 |
| Br– | 0,19 | 4,8 |
| I– | 0,12 | 3,0 |
| Na+ | 55 | 5,0 |
| K+ | 0,3 | 6,0 |
| Ca2+ | 2,6 | 80 |
| Mg2+ | 1,5 | 55 |
No dobrze. Ale jaka właściwie jest istota obecności ługów w soli warzonej?
Sól jest wilgotna? To dobrze!
Podsumowując powyższe informacje – krystaliczną formę ma niemal wyłącznie chlorek sodu (sól kuchenna), a pozostałe mikroelementy zawarte są głównie w ługach. Wynika z tego, że za wyjątkowe właściwości terapeutyczne i pielęgnacyjne odpowiada w dużej mierze… zawilgocenie! Tak, zawilgocenie to nic innego jak ługi pokrystalizacyjne „uwięzione” w strukturze przestrzennej krystalizującej soli. Wydostają się na zewnątrz wskutek działania na sól siły zewnętrznej (najczęściej jest nią wspomniana już… grawitacja) lub dopiero po rozpuszczeniu tej soli w wodzie, decydując o jej wyjątkowych właściwościach. Przygotowanie soli o pożądanych parametrach (leczniczych, kosmetycznych, pielęgnacyjnych, relaksujących, regenerujących) polega w dużej mierze na odpowiednim doborze zawartości ługów w soli warzonej.
Dlaczego sól bocheńska dobrze się rozpuszcza? Oczywiście dzięki ługom!
Podstawową właściwością funkcjonalną soli do kąpieli lub inhalacji jest jej dobra rozpuszczalność. Okazuje się, że zmieszanie ze sobą odpowiedniej ilości soli kuchennej ze związkami wapnia, magnezu czy jodu nie daje tych samych rezultatów co użycie warzonej soli jodowo-bromowej. Dlaczego? Po pierwsze z powodu ługów, w których składniki terapeutyczne od samego początku są już rozpuszczone (są jonami). Wystarczy je tylko uwolnić ze struktury krystalicznej, rozpuszczając sól w wodzie. Po drugie również z powodu ługów, które mają pH około 2,5 (tak jak Coca-Cola, sok z cytryny lub ocet spożywczy). Obniżają pH soli i solanek, nie pozwalając na krystalizację nierozpuszczalnych związków wapnia i magnezu (np. kamienia kotłowego). Trzeci powód to charakterystyczna struktura krystaliczna soli, w postaci piramidek lub płatków, która rozpuszcza się łatwiej niż klasyczna struktura sześcienna. Wpływ na jej powstawanie mają różne czynniki, ale w pewnym stopniu jest ono warunkowane również wysokimi stężeniami w solance jonów innych niż chlorkowe i sodowe, w czym swój udział ma dosycanie solanki ługami zebranymi ze składowiska ociekowego.
Jeśli doczytaliście do końca to albo wiecie dużo więcej albo musicie wierzyć nam na słowo: otoczona ługami sól bocheńska jest najlepszym wyborem do terapeutycznej kąpieli solankowej.

